Żartobliwa odpowiedź brzmi: Anglikom. Po nich można wymienić Amerykanów z USA i Australijczyków. Mówiąc poważnie, osobom wyjeżdżającym do pracy w różnych krajach nieraz radziliśmy podniesienie poziomu znajomości angielskiego albo języka danego kraju, do którego udajemy się pracować.
Pisaliśmy wielokrotnie o naszym językowym problemie, choćby w artykule:
Wyjeżdżamy do Norwegii, czy język będzie potrzebny?
Zalecaliśmy zdawanie Certyfikatów np. egzaminu TEOIC czy DaF.
Jednak, nie ma co popadać w czarne myśli na temat naszego ogólnego poziomu znajomości języków obcych, bo jak podaje EF English Proficiency Index, Polacy mocno się wyedukowali w tym zakresie. Według danych z 2023 roku Polska zajęła 13 miejsce na świecie w ogólnej klasyfikacji oceniającej znajomość języka angielskiego osiągając wynik 598 punktów. Wyższą notę otrzymały takie kraje, jak Republika Południowej Afryki, gdzie angielski jest językiem urzędowym.

Obecnie według EF nasz wynik to miejsce piętnaste na świecie, wyprzedziła nas niedawno przyjęta do strefy euro Chorwacja oraz Rumunia. Tym samym więc zamykamy pierwszą listę nazywaną Very high proficiency (z angielskiego: Bardzo wysoka znajomość). Nie jest to zły rezultat, biorąc pod uwagę pewne nasze zapóźnienie względem Europy Zachodniej oraz czynniki poddane dalszej analizie.
źródło: EF English Proficiency Index - https://www.ef.pl/epi/
Na tle Europy - w znajomości angielskiego Polacy na 13 pozycji
Z drugiej strony nie warto popadać w kompleksy spowodowane słabą znajomością angielskiego lub niemieckiego. Pomimo wieloletnich programów w Unii Europejskiej, a uprzednio w krajach EWG (EEC), znajomość języków w takich krajach „starej unii’ jak np. Włochy (59 miejsce) czy Francja (38 miejsce) jest na stosunkowo niskim poziomie.
Dlaczego w znajomości angielskiego ciągle wygrywa Holandia, Niemcy i Austria?
Gdyby w Unii najważniejszym językiem był dajmy na to język czeski, szybko zostalibyśmy liderami, zostawiwszy w tyle Holandię czy całą Skandynawię! Dlaczego?
Gdyż, patrząc na historię i genezę grupy języków germańskich, a co za tym idzie daleko idące podobieństwa gramatyczne, leksykalne, fleksyjne, itp. a także na ilość tłumaczeń angielskiego w Poznaniu wykonywanych przez różne nacje, układa się lista. Można pozbyć się naszych kompleksów co do polskich umiejętności lingwistycznych przy okazji takiego przeglądu.
Pamiętajmy ,że spośród języków germańskich, które podzielone zostały na zachodniogermańskie (angielski, niemiecki , niderlandzki, afrikaans) wschodnogermańskie ( gocki, martwy język Gotów) a północnogermańskie obejmują (duński, szwedzki, norrweski bokmal, norweski nynorsk, islandzki czy farerski)
https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyki_germa%C5%84skie
- Szwedzi, Norwegowie (oraz Duńczycy, bo przeważająca w kraju niebiesko-biało-czerwonego krzyża odmiana Bokmal wywodzi się z duńskiego) a także Holendrzy (niderlandzki wywodzi się z starych odmian niemieckiego). Nauka od dziecka to już w Polsce nie problem, ale wspólne korzenie językowe w przypadku języków germańskich robią swoje.
- O pracy w Norwegii poczytaj Praca w Norwegii
- Jako ciekawostkę podać można grupę wyrażeń języka angielskiego pochodzenia norweskiego – ski, skin, sea, a nawet „window” – jako staro skandynawskie „oko wiatru, vindu auge” zastąpiło staro angielskie słowo eagduru (oko drzwi) Podobna gramatyka, fleksja, budowanie pytań, itp. W zakresie słownictwa jest kilka do kilkudziesięciu procent zbieżności skandynawskich języków z niemieckim i angielskim. Norweg może bez ryzyka błędu powiedzieć „for eksempel” co jest tożsame znaczeniowo z wyrażeniem brytyjskim.
Można rzec, że analogicznie w starej szkole podstawowej, ucząc się rosyjskiego od 4 do 8 klasy, można było opanować ten język w dość dobrym stopniu, nawet pokonując barierę czytania w postaci alfabetu. To angielski dla Szweda. Dla Holendra poza pisownią nie ma przeszkód. - Niemcy ; dla nacji posiadającej uporządkowaną gramatykę (oraz przypadki i koszmarne miejscami rodzajniki) nauka angielskiego będącego językiem formalnym nie stanowi wyzwania. Sporo zbieżności słownikowej, ale ! uwaga na liczne false friends . jako przykład „faul”,
- Francuzi. Powinni znaleźć się wyżej od Polaków i Polek, ze względu na wiele słów francuskich, czyli zapożyczeń obecnych we współczesnym angielskim. Wszystkie słowa w angielskim z przedrostkiem im- oraz z końcówką -ble oraz -ment są pochodzenia francuskiego: flexible, impossible, invincible, popularne zwroty grzecznościowe typu excuse me, (ecuze moi), pardon, exactly. Francuskie pochodzenie może wyjaśniać przyczyny tak skomplikowanej pisowni niektórych słów w języku Bacona, choćby wprost nadające się do dyktanda “manoeuvrability” oraz fleksyjne i nie tylko różnice między odmianami brytyjską a amerykańską: Centre, aeroplane,
