Czy istnieje jakiś kraj w Europie, co do którego powiedzielibyśmy, że odradzamy wyjazd do pracy do tego kraju? Pisaliśmy już o pracy w Holandii, w Niemczech, nawet w Norwegii, gdzie wyjeżdża całkiem sporo rodaków, już od czasu popularności pracy kierowców autobusów w komunikacji miejskiej w norweskim Stavanger.
Jednak, gdy zwykle zachęcamy do wyjazdów w nowe miejsca i poznawanie nowych państw, to czy powiemy: Nie, nie warto jechać do pracy do tego kraju - nie wyjeżdżaj, zostań w Polsce i szukaj pracy na miejscu?
Taki kraj, co do którego opinie pracujących w nim Polaków są pełne kontrowersji i ambiwalentnych uczuć, a przeważające opinie co do zatrudnienia i zamieszkania - sprzeczne, bądź niejednoznaczne, istnieje i jest całkiem niedaleko. Leży w Europie. Graniczy z Włochami i Austrią. Tym krajem jest Szwajcaria.
Szwajcaria - raj dla pracujących czy wręcz przeciwnie?
A z czym kojarzy nam się Szwajcaria? Same pozytywne skojarzenia przychodzą nam do głowy. Krowy, góry, mleko, świeże powietrze w Alpach, zapierające dech w piersiach krajobrazy, czekolada, no i pieniądze w bankach! A jak jest naprawdę? Perspektywa turysty przyjeżdżającego na tygodniowy pobyt do malowniczego, cudownego Wunderlandu w środku Europy na pewno jest zupełnie inna od osoby, która zdecydowała się zamieszkać na stałe w tym kraju i szukać tam pracy, aby mieć stałe zajęcie zarobkowe i godne zakwaterowanie. Czym innym jest chwilowy pobyt w celach rekreacyjnych, a czym innym próba integracji ze społeczeństwem danego kraju.

O jakich największych wadach życie w Szwajcarii mówią Polacy zamieszkujący i pracujący tam na etacie? Spróbujemy ułożyć listę punktów na podstawie wypowiedzi zamieszkujących Szwajcarię rodaków.
- Wysokie koszty życia. To co można próbować ominąć podczas pobytu krótkoterminowego, biorąc na przykład zapasy z domu, będzie realnym doświadczeniem przy stałym pobycie zarobkowym. Samo wynajęcie mieszkania to koszty od 1500 do 2 500 franków szwajcarskich miesięcznie (w przeliczeniu na złotówki: od 6790 do 11 000 złotych miesięcznie!). Pamiętajmy, że służba zdrowia w Szwajcarii jest prywatna i należy opłacać samodzielnie składkę na ubezpieczenie zdrowotne.
Zobacz na przykład - Ubezpieczenie zdrowotne w Szwajcarii
Do tego dochodzą różne ukryte koszty których możemy się nie spodziewać przyjeżdżając z Polski. Pierwszy z nich to chociażby obowiązkowy abonament radiowo telewizyjny tak zwany Serafe wysokości 335 franków szwajcarskich. Gdy już uda się zamieszkać w wynajętym mieszkaniu, do którego Szwajcarzy urządzają nieraz casting podczas wynajmowania, ale o tym za chwilę, to należy uwzględnić koszty mediów. Może być to paręset CHF za prąd, internet czy telefon. Transport publiczny jest dosyć drogi, a do tego dochodzą koszty podstawowe życia, czyli wydatki na jedzenie, które mogą być nawet dwukrotnie wyższe niż w Polsce. Strona Serafe: https://www.serafe.ch/en
Na temat pracy w Szwajcarii: czytaj na stronie Oferta pracy marzeń w Szwajcarii- jestem w kropce?
- Dlaczego casting na wynajem mieszkania? Szwajcarzy organizują takie happeningi, bo do jednego mieszkania w kantonie Zug potrafi zgłosić się na przykład 50 osób i trzeba zaprezentować się z najlepszej strony, aby z powodzeniem wynająć dany lokal mieszkalny.
Godziny pracy sklepów i urzędów. Podobnie jak w Austrii, praca urzędów i banków to zupełnie inna bajka, niż w Polsce. Przykładowo, szwajcarski urząd może być czynny 3 godziny do południa oraz 3 godziny po południu i kropka. Podobnie ma się sprawa z bankami. Czyli: aby załatwić coś, trzeba wziąć wolny dzień w pracy! Proste sprawy urzędowe można załatwić w Szwajcarii stosunkowo łatwo. Gorzej, gdy sprawa jest nietypowa i nastręcza urzędnikowi trudności, choćby polski znak w nazwisku.
Na temat wspomnianej wyżej pracy w Norwegii przeczytasz - Praca w Norwegii
Polskie znaki w nazwisku a urzędnicy szwajcarscy
Uczulamy tutaj każdego chętnego do pracy za granicą: nigdy nie dajcie się namówić na zmianę choćby ogonka w nazwisku! „Frączek” to nie to samo co „Fraczek”. Co do kodowania w komputerach znaków narodowych.
Standard Unicode wprowadzono w październiku 1991 roku i od tego czasu kodowanie znaków narodowych (w tym polskich ogonków) jest możliwe we wszystkich krajach Europy i świata Każdy komputer z systemem Windows, zaczynając od systemu Windows XP, czy to w Szwajcarii, czy to w Chinach, czy na Grenlandii, obsługuje Unicode, a więc może zapisać twoje nazwisko z wszystkimi polskimi znakami! Nie dajmy sobie zmienić polskiego nazwiska, bo konsekwencje tego są przeogromne - przechodzą automatycznie na nasze dzieci, dotyczą dziedziczenia, spraw społecznych i zdrowotnych (ubezpieczeń, emerytur). Po powrocie do kraju stanowi to ogromny problem, gdyż osoba ze zmienionym nazwiskiem jest dla urzędu polskiego kim innym! Nawet tłumaczenie dokumentów osoby ze zmienionym nazwiskiem stanowi problem dla tłumacza przysięgłego.
Zwyczaje w pracy w Szwajcarii
Szwajcarski pracodawca bardzo lubi, gdy pracownik przychodzi paręnaście minut przed pracą i zostaje nieco po pracy, nie odnotowując tego w karcie pracy. Bardzo sprytne. Co więcej na temat zwyczajów w pracy w Szwajcarii w porównaniu z innymi krajami?
- Czy w pracy Szwajcarzy są dokładni? Mamy tu sytuację nieco podobną do w firm w Norwegii. Norwegowie posiadają opracowane systemy pracy i każda czynność ma tam zaplanowany czas potrzebny na jej wykonanie. Nie zapłacą za, ich zdaniem, „nadmierną” ilość roboczogodzin. Natomiast jakość tak wykonywanych czynności często pozostawia wiele do życzenia, co jest szokiem dla Polaków pracujących w Norwegii. Podobnie jest w Szwajcarii, pracują szybko i nie zawsze zbyt dokładnie, mówiąc oględnie.
- Kult pracy. Ośmiogodzinny dzień pracy rozłożony jest na wiele godzin po przeplatanych przerwami bezpłatnymi płatnymi włącznie z przerwą obiadową. W sumie przychodząc do pracy na 7:00 wychodzi się o 17:00.
- Czy Szwajcaria to kraj policyjny? Bardzo wiele osób z Polski potwierdza fakt donoszenia przez sąsiadów na sąsiadów. Czy to za późno spłukiwana toaleta w nocy, czy, nie daj Boże, kąpiel późnym wieczorem, zakłócanie przerwy obiadowej, źle wysypywane śmieci. Te wszystkie rzeczy mogą spowodować wezwanie policji.
- Charakter narodowy Szwajcarów. Szwajcarzy są zamknięci i skąpi, nieraz okazują się rasistami („obcokrajowcy kradną” „oni przejeżdżają, biorą pieniądze i nie pracują”) i ciężko przebić się obcokrajowcowi, aby złapać bliższy kontakt ze Szwajcarem. Wizytę w domu szwajcarskim należy zaplanować dwa tygodnie wcześniej i powstrzymać się od zachowań spontanicznych.
- Trudności w znalezieniu dobrej oferty pracy. Gdzie szukać ofert pracy? Czy mają odpowiednik naszego Gowork czy OLXa? Okazuje się, że najatrakcyjniejsze oferty idą do znajomych, zatrudnia się kolegów kolegi, ostatecznie gdzieś się ogłasza, jak już nikogo nie mogą znaleźć na dane stanowisko, sprowadza się obcokrajowców.
Czyli trochę jak u Polsce, ale ogólnie zupełnie inaczej. My jesteśmy zdecydowanie bardziej otwartym społeczeństwem i przez to polski rynek pracy jest elastyczniejszy
